D&Ł!

Spotkałem się z nimi ok. 8 miesięcy przed ślubem. Cenię sobie takie pierwsze spotkanie z “młodymi” także dlatego, że fotografować człowieka, którego się wcześniej poznało, spędziło z nim parę minut, to zupełnie coś innego niż “wpaść” na ślub zupełnie nieznanych sobie osób. W tym przypadku było jeszcze lepiej – po paru zdaniach miałem wrażenie, że znam ich bardzo, bardzo długo…

Bawimy się!